Nowy Błogosławiony Męczennik i... dzisiejsza Ewangelia (Łk 7, 11-17) oraz in vitro

[19:49] <_Didymos_>: a wiecie, coś mi dzisiaj bardzo blisko do Nowego Błogosławionego Męczennika... jakoś tak mi chodzi aktualność Jego postawy
[19:49] <karolina1x>: Did, a wczorajsze czytanie [2 Tm 4,1-8 - przyp.red.] było dosłownie o nim
[19:50] <karolina1x>: jak przeczytałam rano, to aż mnie zamurowało
[19:51] <_Didymos_>: nie wiem jeszcze, co i jak, ale to kolejny znak od Pana Boga dla nas, Polaków
[19:52] <karolina1x>: znaki czasu... jak w każdej epoce
[19:52] <karolina1x>: a odawga zawsze na czasie
[19:53] <_Didymos_>: ale wiesz, łącząc to z dramatami, to jakoś tak mi wychodzi, że jednak wiara i nadzieja wygrywają, i są dla nas wyzwaniem
[19:53] <karolina1x>: raczej świadectwem
[19:54] <Puszka>: A czy to nie przypadek? właściwe miejsce, właściwy czas, gdybyś Ty tam był, nie krzyczałbyś tego samego?
[19:54] <_Didymos_>: powiedzmy: świadectwem wyzywającym (w sensie że prowokować powinny)
[19:55] <_Didymos_>: Puszka. za długo już żyję na tym świecie, by wierzyć w przypadki
[19:56] <Puszka>: A ja uważam, że to przypadek.
[19:56] <Puszka>: Przypuszczam też, że było takich wielu, a ten skończył jak skończył, dlatego zdobył popularność.
[19:57] <Puszka>: Ktoś tak kiedyś napisał.
[19:57] <_Didymos_>: Puszka, cały ciąg zdarzeń, a nie tylko to jedno, wielość elementów całej układanki, a nie tylko jednostkowe wydarzenie
[19:57] <karolina1x>: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz... - to tak jak ks. Jerzy, a to jest z wczorajszego czytania
[19:58] <Puszka>: Didymos, zaś co sugerujesz?
[19:58] <_Didymos_>: nic nie sugeruję, mówię, że przypadkowość (dla mnie przynajmniej z całą pewnością) wykluczona
[19:59] <Puszka>: karolina, Ty znałaś ks. J. Popiełuszkę?
[19:59] <karolina1x>: mialam 11 lat, jak go zamordowali, potem byłam na grobie
[19:59] <Puszka>: To skąd wiesz, jaki był?
[19:59] <karolina1x>: Puszka, rodzice mi tłumaczyli, o co biega
[20:00] <karolina1x>: a poza tym jest coś takiego, jak intuicja i zmysł wiary :)
[20:00] <Puszka>: Ale to był tylko człowiek.
[20:00] <Puszka>: Skąd takie uniesienia względem niego.
[20:00] <karolina1x>: no czasem nie zgadzam się z Didymosem, ale fakt, ma rację ...przypadków raczej nie ma w takich ważnych sprawach
[20:00] <_Didymos_>: mój kolega seminaryjny był z nim w wojsku, ja byłem pierwszym rocznikiem, z którego już nie brali do wojska
[20:01] <_Didymos_>: Puszka, taki sam podziw jak dla każdego, kto w sposób absolutnie heroiczny dochowuje wierności Prawdzie
[20:02] <Puszka>: Prawda? prawda nie istnieje
[20:02] <Puszka>: Za prawdę możemy uznać tylko normy.
[20:02] <karolina1x>: Puszka, a kto z narażeniem życia i taką świadomością odważnie niesie krzyż i głosi Słowo Boże, daje otuchę i podparcie duchowe innym? Tylko wariat, a wariaci są świeci
[20:02] <Puszka>: karolina, przekazywał swoje idee, każdy, kto poświęca się swoim ideom potrafi oddać za nie życie.
[20:03] <karolina1x>: nie swoje...
[20:03] <karolina1x>: tzn. to, w co wierzył, ale niósł Chrystusa
[20:03] <Puszka>: Didymos, przepraszam, Ty za prawdę uznajesz Pismo Św.
[20:03] <_Didymos_>: ktoś tu już kiedyś wykazał bezsens stwierdzenia: "prawda nie istnieje" - skoro nie istnieje, to samo to stwierdzenie jest błędne
[20:04] <_Didymos_>: dla mnie Prawdą Jest Chrystus
[20:04] <karolina1x>: Did, a mogę z innej beczki... do dzisiejszej Ewangelii?
[20:04] <_Didymos_>: Karolina, jasne, że możesz :)
[20:05] <karolina1x>: wczoraj był temat, jest w pasku, [Młodzieńcze, tobie mówię, wstań... (Łk 7,11-17) - przyp.red.] kompletnie mi nie podszedł,spamer cos tam nadrabiał, ale dzis słyszałam tę Ewangelię i...
[20:06] <_Didymos_>: i...?
[20:06] <karolina1x>: zastanawiałam się nad tym, że Jezus absolutnie nie brał pod uwage tego, co by sobie życzył młodzieniec
[20:06] <karolina1x>: wskrzesił go i oddał matce
[20:06] <Joda>: umarłego się pyta?
[20:07] <karolina1x>: podobno po śmierci jest się szczęśliwym i może on nie chciał wracać
[20:07] <karolina1x>: i to jest potwierdzeniem, że jedynym Panem życia jest Bóg
[20:07] <karolina1x>: ale mogę się mylić :|
[20:07] <Puszka>: a ja mogę się dorzucić?
[20:07] <Puszka>: Co stało się z Łazarzem?
[20:07] <karolina1x>: Joda, Bóg zna serce, więc wie
[20:08] <karolina1x>: nie musi pytać
[20:08] <Joda>: słusznie
[20:08] <karolina1x>: więc nie ma naszej woli odnośnie życia
[20:08] <_Didymos_>: Karolina, a to dobre :D bo... 1.ostatecznie, czego sobie może życzyć lub nie, człowiek po śmierci?; 2.Pan Bóg nie jest od spełniania naszych życzeń, bo choć z nimi się liczy, to jednak sprawa wiecznego zbawienia staje ponad (przynajmniej z punktu wiary)
[20:08] <karolina1x>: trzeba przyjąć bez gadania
[20:09] <_Didymos_>: nie, Karolina, można Wolę Bożą odrzucić
[20:09] <karolina1x>: ale na tym dobrze się nie wyjdzie hehehe
[20:09] <_Didymos_>: ale można
[20:10] <karolina1x>: Did, ale są ludzie udręczeni i chcą śmierci, a tu przychodzi Jezus i mówi: wstań
[20:10] <karolina1x>: A poza tym zauważ, że napisałam, że jest to potwierdzeniem, że Panem Życia jest Jezus :)
[20:10] <Puszka>: Didymos, aczkolwiek: 1) czemu miało służyć wskrzeszenie danego człowieka? 2) gdzie Sprawiedliwość Boga? 3) czy to był tylko chwyt medialny?
[20:10] <Joda>: wiesz co, Did?? czytam Twój pkt2. i już mam dość
[20:10] <Ropucha102>: ten pkt 2 jest dziwny
[20:10] <_Didymos_>: ostatecznie Miłość Boża i Jego pragnienie doprowadzenia człowieka do Szczęścia, pozostawiają margines dla absolutnie wolnego wyboru człowieka, tyle że człowiek zna konsekwencje, ale każdy wybór pociąga konsekwencje
[20:12] <karolina1x>: choć może jeszcze by mnie zastanawiało to, że Bóg wie, kiedy kogo zabrać, kiedy jest dla niego najlepszy czas (a temu chłopakowi przedłuży czas) i jak wykorzystał swoje życie
[20:12] <_Didymos_>: poza tym my chyba zbyt wąsko czasem patrzymy na wydarzenia, rzadko bierzemy pod uwagę innych uczestników całości, no i bardzo rzadko stawiamy wydarzenie w perspektywie wieczności
[20:13] <karolina1x>: Did, a wyciągnełam zły wniosek?
[20:13] <karolina1x>: o tym, że jest jedynym Panem?
[20:13] <_Didymos_>: Puszka, pytasz: "czemu miało służyć?" - odp.: a chociażby uszczęśliwieniu matki
[20:13] <_Didymos_>: Karolina, nie, to akurat jest jak najbardziej uprawnione
[20:13] <karolina1x>: no to właśnie było głównym moim spostrzeżeniem
[20:13] <karolina1x>: a reszta to moje odwieczne herezje
[20:13] <Puszka>: Didymos, to dlaczego pozwolił umrzeć, robienie z gęby cholewy nie jest chyba, być nie powinno domeną Boga.
[20:14] <_Didymos_>: Puszka, śmierć jest naturalną okolicznością w życiu, Pan Bóg ją dopuszcza właśnie po to, by w rzeczywistości wskazać na inny wymiar życia
[20:15] <_Didymos_>: a wskrzeszenie ten Inny Wymiar akcentuje w sposób najmocniejszy
[20:15] <karolina1x>: Puszka, może też dla świadectwa Swojej Mocy
[20:15] <karolina1x>: nic tak do człowieka nie przemawia, jak cuda
[20:15] <Puszka>: Didymos, skoro dopuszcza, to zmatwychwstania nie powinien dopuszczać.
[20:15] <Puszka>: Dziwnym dla mnie jest to, że Bóg musi udowadniać Swoje Bóstwo właśnie w taki propagandowy sposób.
[20:15] <karolina1x>: Puszka, niedowiarkom
[20:15] <_Didymos_>: Puszka, cuda nie są potrzebne Panu Bogu
[20:16] <karolina1x>: no właśnie :)
[20:16] <Puszka>: karolina, Didymos często przytacza... lepiej garść wierzących niż rzesza pseudo...
[20:16] <_Didymos_>: nie, Karolina, niedowiarkowi się niczego cudem nie udowodni, raczej wierzącym
[20:16] <Puszka>: Didymos, nie rozumiem zatem, dlaczego uciekał się do tego.
[20:16] <karolina1x>: Puszka, a gdyby dziś stanął przed Tobą i sprawił jakiś cud, czy nie lepiej byłoby Ci uwierzyć?
[20:16] <_Didymos_>: bo cud wiarę zakłada i do wiary prowadzi
[20:16] <karolina1x>: wierzącym dla umocnienia?
[20:17] <_Didymos_>: tak
[20:17] <Puszka>: Poza tym pragnę zauawżyć, że skoro rzeczywiście wskrzesiłby owego człowieka, to uczniowie zrozumieliby Jego zmartwychwstanie.
[20:17] <karolina1x>: myślę, że niedowiarkom też pomaga uwierzyć
[20:17] <_Didymos_>: dla niedowiarka cud może być pomocny, o ile ma w sobie przynajmniej otwarcie na Niemożliwe i Niepoznawalne
[20:17] <karolina1x>: zmartwychwstanie a wskrzeszenie to dwie różne sprawy dla mnie
[20:17] <Puszka>: karolina, cud powinien być przeprowadzony w sercu, a nie jako czyn widoczny, abrakadabra.
[20:17] <karolina1x>: Puszka, blisko hehehe
[20:18] <karolina1x>: ale nie wszystkim to wystarcza
[20:18] <Puszka>: wskrzeszenie a zmartywchpowstanie to to samo, ożywienie ciała martwego.
[20:18] <Puszka>: Chociaż dopuszczam mylność w tym względzie.
[20:19] <karolina1x>: tylko słowa: Młodzieńcze, Tobie mówię wstań - i człowiek ożywa, to ja bym chyba na ten widok zajęła miejsce młodzieńca :D
[20:19] <Puszka>: Zaś prawdę rzekłaś.
[20:19] <karolina1x>: Puszka, Jezus zmartwychwstał sam i ten sam Jezus wskrzeszał
[20:20] <Puszka>: karolina, sam? czy z pomocą Ojca?
[20:20] <Puszka>: Chrystus sam nawet kielicha nie potrafił odsunąć.
[20:21] <karolina1x>: "bo zmartwychwstał samowładnie, jak przepowiedział dokładnie"...
[20:21] <Puszka>: To pieśń, a nie fakt.
[20:21] <karolina1x>: Puszka, Jezus i Ojciec to jedno, jak wiesz
[20:21] <karolina1x>: a w pieśniach fałszu nie ma, bo by ks nie pozwolił śpiewać
[20:21] <_Didymos_>: Puszka, czytaj, że całość tekstów, a nie wyrywaj z kontekstu, wyrywaniem można pokazać, że Bóg nie istnieje
[20:22] <Puszka>: Didymos, czytam.
[20:23] <_Didymos_>: Puszka, nie czytasz, bo tam zaraz obok stoi wyraźnie (jak byk), że Jezus CHCIAŁ przyjąć mękę i śmierć. DOBROWOLNIE
[20:24] <Puszka>: Didymos, ale załamał się.
[20:24] <_Didymos_>: poza tym za jakiś czas powie do Piotra: "schowaj miecz... czy myślisz, że gdybym prosił Ojca, nie mógłby mi wystawić więcej niż dwanaście zastępów?"
[20:24] <_Didymos_>: Puszka, a w którym momencie?
[20:24] <Puszka>: "Odsuń ode Mnie ten kielich"
[20:25] <_Didymos_>: Puszka, napisałem wyżej, a poza tym nie "odsuń", a "jeśli chcesz, możesz... ale nie moja, lecz Twoja wola"
[20:25] <karolina1x>: Puszka, to po to, żebyś w chwili słabości rozumiał, że to normalne w człowieczeństwie
[20:25] <Puszka>: I Bóg wydał swojego Syna, Miłujący Ojciec.
[20:25] <karolina1x>: Sam się wydał
[20:26] <Puszka>: To się nie trzyma związkowo całości.
[20:26] <_Didymos_>: widzisz, Puszka, tak postępuje każdy, dla kogo Miłość jest istotą, a wniej ważność innych staje przed własnym życiem
[20:26] <Kochane_Misiatko>: no, ale Karolka, stosuje się zasadę apriopriacji :)
[20:26] <Lukasz555>: aprio... co?
[20:26] <dezetka>: jaką zasadę??
[20:26] <karolina1x>: Puszka, wiem, że to trudne do pojęcia, ale to może dlatego, że nasza ziemska miłość nie dorównuje Bożej i trudno nam zrozumieć, jak można tak bardzo kochać, że aż życie oddać
[20:27] <karolina1x>: Kochane, coś nie tak napisałam? :|

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie