Czas Polaka wkurzonego

Kulturę solidarności zastąpiła kultura gniewu. Tylko co można na niej zbudować?

Złe emocje są OK!

Wiele o naturze ruchu społecznego mówi taka diagnoza. Brak sukcesu może oznaczać demobilizację, chyba że gniew ze sfery emocji przeniesie się w sferę kultury. Zakorzeni, wdrukuje, wychowa kolejnych wkurzonych. I to się właśnie dzieje, a skutki demolowania przestrzeni publicznej i sposobu komunikacji mogą być dużo trwalsze niż kartonowa rewolucja z jesieni.

Nie potrzeba było dużo czasu, by kulturalny areopag uznał, że słowa do niedawna uznawane za wulgarne… już zaakceptowaliśmy. Bo przecież zwykłe słowa nie są w stanie opisać wzburzenia, niezgody i buntu. Mało tego, w „Polityce” pojawia się obszerny tekst, zachęcający do zerwania z „dyktaturą pozytywnych emocji”, poparty licznymi cytatami z badań psychologów. Ponoć świat już dawno uznał, jak niebezpieczne jest tłumienie negatywnych emocji, śmiało więc nie tylko można, ale wręcz trzeba dawać im upust.

Gniew jako napęd do zmiany cywilizacyjnej opisują także twórcy gry „Wilkołak”, laureaci Paszportu „Polityki” w kategorii Kultura Cyfrowa. Ostrzeżenia, że gry komputerowe wzmacniają w młodych agresję, widać już nie są aktualne. Przeciwnie, w „Wilkołaku” sukces zależy właśnie od skali gniewu, a wskaźnik pokazujący jego natężenie jest nieustannie widoczny na ekranie. Autorka zwierza się, że „gniew, którym emanuje gra, korespondował z tym, co czuliśmy, żyjąc w Polsce 2019–2020”. Mówi wprost: „Kontestuję porządek polsko-rzymsko-katolicki. Staramy się wypracować nowe narracje”.

Czarno-biały świat

W tej grze jak w soczewce można zobaczyć, o jakie narracje chodzi. Znajdujemy się w Puszczy Białowieskiej, a scenariusz całymi garściami czerpie z wszystkich dawnych i nowszych konfliktów, jakie tam się rozgrywały. Zarówno tych związanych z historią, jak i z ekologią. W spojrzeniu na historię chodzi o przełamanie postrzegania jej w kategoriach podziałów na tych „dobrych” i „złych”. Relatywizowanie krzywd, jakich doznawaliśmy w XX wieku, mieszanie pojęć ofiary i sprawcy – to nic nowego. Adam Michnik uczynił z hasła „szare jest piękne” jedną z misji swojej gazety. Skoro romantyczno-pozytywistyczny kod kulturowy, budowany „ku pokrzepieniu serc” na pięknych czynach i biografiach, jest już do wymiany, należy skupić się na szukaniu tego, co nas dzieli.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie