Przestrzeń

Sięgające po sam horyzont pola. Krajobraz stepowy, płasko. A mnie się dzisiaj znowu śniły góry. Może dlatego, że w nocy nie wybrzmiał jeszcze we mnie II Koncert skrzypcowy Szymanowskiego, którego słuchałam późnym wieczorem, zamykając oczy i przywołując obraz górzystego terenu tak obcego miejscu mojego pobytu.

Міцна, як смерть, Твоя в'язниця,

В ній морок смороду і мла.

Невже ж Тобі ще може сниться,

Що вільна Ти колись була?

Євген Маланюк, Псалми степу[1]

Kiedyś podróżowałam po Ukrainie i z tego wyjazdu pozostały w mojej pamięci przestrzenie, dla mnie nierozerwalnie związane z pragnieniem wolności. Teraz, żyjąc na tej ukraińskiej rozległej przestrzeni, czuję się nią ograniczona. Jak to możliwe? Czyżby przestrzeń nie wywoływała już w mojej świadomości myśli o wolności?

Jadę marszrutką. Okna autobusu są szczelnie pozasłaniane brudnobordowymi zasłonkami postrzępionych ze starości tak artystycznie, że sprawiają wrażenie, jakby były specjalnie w taki sposób wykończone. Nikt nawet nie próbuje odsłaniać tych sztywnych zasłonek, ponieważ takie działanie kończy się wlaniem palącego słońca do marszrutki. Zresztą widok jest zazwyczaj jeden – przestrzeń. Marszrutka zatrzymała się. Przy drodze stoją jacyś ludzie z wielkimi siatami i wchodzą do autobusu, upychając swoje bagaże. Rozglądam się w poszukiwaniu jakichś domów, ale nie ma nic. Skąd się ci ludzie wzięli? Specyfika Ukrainy – droga, ogromne, wręcz nieograniczone pola z jednej i z drugiej strony. Między polami dróżka osłonięta drzewami rozkładającymi nad nią swe gałęzie, tworzącymi ładną alejkę na tym pustkowiu. Ta mała droga prowadzi do wsi, położonej kilka kilometrów od głównej drogi. Tam autobus nie dojeżdża.

Ziemia jest bardzo sucha, trawa wypalona przez słońce. Krajobraz sprawia przytłaczające wrażenie, choć przestrzeni jest niewątpliwie dużo. Być może moje polskie oko nie jest przyzwyczajone do takich rozmiarów pól pokołchoźniczych – wyrazu wolności? Kiedy dojrzewało zboże, w naturalny sposób tworzyła się flaga narodowa Ukrainy – niebieskie niebo i żółte pola. A tymczasem? Niemiłosierne słońce niedające wytchnąć nawet zazwyczaj uśmiechającym się do niego słonecznikom na wpół spalonym, pochylonym teraz do ziemi.  

Mając góry w głowie i korzystając ze Światowego Dnia Muzyki, puściłam podczas zajęć z języka polskiego Orawę Wojciecha Kilara. Stwierdziłam, że muzyki Fryderyka Szopena uczestnicy tych zajęć będą mieli jeszcze okazję posłuchać, a któż im powie o Wojciechu Kilarze? Pierwsze niezrozumienie dotyczyło miejsca urodzenia kompozytora. Lwów? I on jest Polakiem? Jak to możliwe? Drugie niezrozumienie dotyczyło samej muzyki. Być może na tym płaskim, stepowym kawałku ziemi trudno usłyszeć góry. Woleliby Szopena.

Zaczęła się jesień i wczoraj wieczorem deszcz kołysał mnie do snu. Znowu siedzę w autobusie, podstawowym środku komunikacji. Jest to autobus podmiejski, jadę do jednej wsi. Mam do przejechania około 60 km, czyli w tutejszych, ukraińskich warunkach jest to rzeczywiście „pod miastem”. Przed podjechaniem autobusu na przystanek udało mi się do niego wsiąść jeszcze na parkingu, żeby zająć miejsce. Zanim autobus ruszył, zostaliśmy poproszeni o szczelne zasunięcie zasłonek. Dlaczego? Przecież zamiast słońca tym razem do autobusu wdzierał się deszcz. Zasłonki okazały się wielofunkcyjne. Nie tylko chronią od słońca, ale także chronią bardzo rozpowszechniony tutaj proceder sprzedawania biletów przez kierowców, którzy potem nie rozliczają się z zarobionych pieniędzy z przedsiębiorstwem komunikacyjnym.

Ukraino, gdzie pragnienie wolności jest wpisane w twoją ziemię, dlaczego śpisz? Dlaczego nie pragniesz dalej? Przecież samo pragnienie jest już rodzajem wolności. Iluż jeszcze poetów będzie wylewać łzy nad twoim uśpieniem? Czy zdołasz otworzyć oczy, dopóki wiersze Małaniuka choćby w dziesięciu sprawiedliwych wywołują poczucie wstydu?


[1] /”Mocne jak śmierć jest Twoje więzienie

W nim mrok smrodu i gęstej mgły

Czyż może się Tobie jeszcze śnić,

Żeś była kiedyś wolną?”

Jewhen Małaniuk, Psalmy stepu/

 

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KULTURA, UKRAINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie