Jest cudowna

Tutaj od dołu do góry pną się wota: miniaturowe nogi i ręce, różańce, korale, ryngrafy. Przez 300 lat mieszkańcy Osieka i okolic dziękowali tak swojej Madonnie w obrazie Świętej Rodziny, nie dość, że pięknym, to jeszcze słynącym łaskami.

Wybierając się do Osieka, wjeżdżamy już w kujawsko-pomorskie i docieramy do północnego krańca płockiej diecezji. Zacieniona lasami trasa z Rypina do Brodnicy zawiedzie nas do kościoła w stylu gotyckim, z wysokim frontonem. Wnętrze kryje piękny, dwukondygnacyjny ołtarz, a w jego centrum barokowy obraz Świętej Rodziny, datowany przez historyków sztuki na początek XVII w. Najpewniej nie jest to dzieło ze szkicu Rafaela Santi ani płótno holenderskiego malarza o nazwisku Caspar de Grayer (a takie koncepcje autorstwa pojawiały się w XIX w.), ale jego piękno i znaczenie są niekwestionowane. Można tylko się zastanowić, czy nie odrobinę zapomniane w diecezji.

Bohaterka

Ciekawe jest to, że przedstawienie Świętej Rodziny z Osieka czczone jest właśnie jako wizerunek cudownej Madonny. Z pewnością już sam artysta, nieznany z nazwiska malarz z kręgu flamandzkiego, nadał mu taki kierunek odbioru. W dokumentacji z prac konserwatorskich przeprowadzonych nad płótnem w 1995 r. przez prof. Józefa Flika z Torunia, po opisie trzech postaci, zaznaczone jest, że „najbardziej wyeksponowana i widoczna jest postać Marii z Dzieciątkiem”. Wyraźnie sędziwy już Józef, przedstawiony z księgą, usuwa się na drugi plan. W opinii konserwatora, twarze postaci świadczą o dużych umiejętnościach technicznych i artystycznych malarza. Natomiast dla przeciętnego odbiorcy te twarze będą po prostu piękne.

Jak taki obraz, „importowany z obszaru Holandii”, trafił tutaj? „Prawdopodobnie w Osieku znalazł się za pośrednictwem zasłużonej dla Polski rodziny Sierakowskich”, znów czytamy w dokumentacji, przechowywanej dziś w Muzeum Diecezjalnym w Płocku. Już w 1691 r., po naradzie komisji duchownej z bp. Dębskim na czele, wydano dekret uznający wizerunek za cudowny. Niedługo po tej dacie zaczęły się pojawiać kolejne wota, z których później wytopiono suknię dla obrazu. Przy kolejnej renowacji już jej nie założono – by nie przykrywać piękna postaci, koronowanych w 1995 r.

Zacząć od domu

W Rypinie i Brodnicy dobrze znają Matkę Bożą Osiecką, jak tu jest nazywana. Parafialna księga pamiątkowa zapisana jest dziesiątkami podziękowań, próśb, modlitw. Wiara ludzka wylana na kartki księgi pisze kolejny rozdział historii tego miejsca. Nowy proboszcz parafii ks. Stanisław Bednarski ma nadzieję, że księga będzie się dalej zapełniać, bo cuda i łaski dzieją się tu i teraz. – W dzisiejszych czasach szczególnie potrzeba modlitwy za rodzinę. Gdzie, jak nie w Osieku, można wypraszać łaski dla swoich rodzin – zachęca. Jeden z parafian opowiadał mu, dlaczego dostarcza wodę pielgrzymom, przechodzących przez Osiek. To takie wotum wdzięczności za uratowane życie po ciężkim wypadku. „Byłem już jak trup”, wspominał parafianin proboszczowi. Wierzy, że rodzice wymodlili zdrowie przed Matką Boską Osiecką.

Już papież Benedykt XIV na prośbę biskupa płockiego nadał specjalnym dekretem przywileje duchowe temu kościołowi – odpust zupełny. Pracujący tu pod koniec XIX w. ks. Załuski notował, że cała okolica rypińska ma wielką cześć dla Madonny Osieckiej. Obecny ks. proboszcz już podczas niedawnego ingresu do parafii apelował, by to miejsce było nie tylko kościołem parafialnym, ale powoli stawało się sanktuarium dla innych parafii, dla diecezji. – Ale najpierw trzeba zacząć od swojego „domu” – mówi, mając na myśli parafię. Stąd jego pomysł, by w uroczystość Świętej Rodziny zaprosić do świętowania jubileuszy małżeństwa ze stażem 5 lat. Stąd też pomysł, tym razem ks. wikariusza, by rozpocząć peregrynację kopii obrazu w parafii. W święto patronalne parafii – Wniebowzięcia NMP były jubileusze kapłańskie; tradycyjnie przyszła też pielgrzymka z Radzik, by uczcić swoją Maryję Osiecką.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie

Reklama

Reklama

Reklama