Tajemnicza wyspa Jersey

Ani to część Wielkiej Brytanii, ani osobne państwo. Na malowniczej wyspie, zbliżonej powierzchnią do Rzeszowa, żyje kilkutysięczna Polonia.

Do niedawna mało kto w Polsce wiedział o istnieniu tej wyspy. Ci, którzy wybrali się tam do pracy, na początku słyszeli pytania od znajomych: „Jersey? Do Stanów jedziesz?”. Po tragedii z udziałem Polaków o Jersey usłyszeli wszyscy. Szkoda, że w takim kontekście, bo to miejsce, które naprawdę warto odwiedzić.

Niby-państwo

Na wyspę najłatwiej dostać się z londyńskiego lotniska Gatwick. Latają stamtąd samoloty mało znanych u nas linii Flybe, przez Brytyjczyków nazywanych złośliwie, i chyba niezbyt sprawiedliwie – „Fly Maybe” („Może poleci”). Można też przypłynąć promem z Francji, bo od jej wybrzeża dzieli wyspę zaledwie dwadzieścia parę kilometrów. Ale i tak Jersey robi wrażenie miejsca trochę odciętego od reszty świata. – Jak jest silny wiatr, to promy nie pływają. Jak mgła, to samoloty nie latają – śmieje się ks. Stanisław Adamiak, od czterech lat przyjeżdżający tu na wakacyjne zastępstwo.

Status prawny wyspy nie jest łatwy do określenia. Ani to część Wielkiej Brytanii, ani osobne państwo. Podobnie jak inne Wyspy Normandzkie oraz wyspa Man, Jersey jest królewską dependencją, posiadłością koronną. Podlega monarsze angielskiemu, ale już nie rządowi w Londynie. Ma własny rząd, własną walutę (funt Jersey pozostający do funta brytyjskiego w stosunku 1:1), a jednak za politykę zagraniczną i obronność wyspy odpowiada Wielka Brytania. Żeby było śmieszniej, na paszportach mieszkańców Jersey widnieje napis „Unia Europejska”, choć formalnie terytorium do Unii nie należy.

Ten skomplikowany status to efekt zaszłości historycznych sięgających aż XI wieku. To właśnie wtedy książę Normandii Wilhelm Zdobywca dokonał podboju Anglii. I choć Królestwo utraciło wkrótce posiadłości na kontynencie na rzecz Francji, to Wyspy Normandzkie udało się zachować w posiadaniu Korony. Miały one jednak wewnętrzny samorząd, zawsze pozostawały więc dla Brytyjczyków czymś w rodzaju „dodatku”. Najbardziej uwidoczniło się to podczas II wojny światowej, kiedy rząd Churchilla uznał, że terytorium nie stanowi żadnej wartości strategicznej i pozwolił Niemcom na zajęcie wysp. Ci zaś pozostali tu do ostatniego dnia wojny.

Wyspa jak Rzeszów

Kiedyś mieszkańcy Jersey trudnili się głównie rolnictwem. Wyspa była znana z uprawy ziemniaków i hodowli oryginalnej rasy krów „dżersejskich” o charakterystycznych smutnych oczach. Potem głównym źródłem dochodów stała się turystyka. Najbardziej wysunięte na południe terytorium „prawie brytyjskie” przyciągało obywateli Królestwa łagodnym klimatem, malowniczymi widokami, egzotyczną roślinnością i szerokimi plażami, z których można podziwiać przypływy i odpływy.

Dziś, kiedy wakacje w południowych krajach Unii stanowią dla Brytyjczyków znacznie większą atrakcję niż wypoczynek na Wyspach Normandzkich, Jersey jest przede wszystkim rajem podatkowym. Przedsiębiorcy z różnych krajów tworzą spółki z siedzibą na wyspie, unikając w ten sposób płacenia wysokich podatków. Stąd główną rolę w gospodarce odgrywają tutaj usługi finansowe. W ostatnich latach Unia zaczyna jednak wymuszać ograniczanie przywilejów, jakimi cieszą się na Jersey przedsiębiorcy.

Na takiej właśnie wyspie, liczącej 90 tys. mieszkańców, a powierzchnią zbliżonej do Rzeszowa, żyje kilkutysięczna Polonia. To druga co do wielkości, po Portugalczykach, mniejszość na Jersey. W stolicy wyspy, Saint Helier, często można usłyszeć język polski. Jest sklep „Polskie Delikateski”, a właścicielka restauracji „Seven Angels” Magdalena Chmielewska zorganizowała nawet w połowie sierpnia polski festiwal. Była rodzima muzyka i stragany z tradycyjnymi potrawami.

Pracujemy lepiej

Wielu tutejszych Polaków pochodzi z okolic Mielca, bowiem wyjazdy mieszkańców tego regionu na wyspę zapoczątkowała 12 lat temu Mielecka Agencja Rozwoju Regionalnego. Agencja zajęła się pośrednictwem między bezrobotnymi w powiecie a Związkiem Farmerów na Jersey, który poszukiwał osób do pracy na roli. Po 2004 roku, kiedy specjalne zezwolenia nie były już potrzebne, kolejne osoby przyjeżdżały tu na własną rękę.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie

Reklama

Reklama

Reklama