Ciałka dzieci pod obozem

Tysiąc figurek dzieci w 10. tygodniu życia płodowego ułożyli 21 września tuż obok obozu Auschwitz-Birkenau obrońcy życia... z Holandii.

Do Oświęcimia przyjechało ich sześcioro. Należą do holenderskiej organizacji Cry for Life (Krzyk dla Życia). Ułożyli tysiąc figurek nienarodzonych dzieci na posadzce w kościele Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu-Brzezince. Ten kościół stoi tuż przy kolczastym płocie niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau. Wśród figurek małych ludzi Holendrzy zapalili świece. Obok ułożyli ulotki w języku angielskim z zachętą do modlitwy o powstrzymanie holokaustu nienarodzonych dzieci. – Za zabijaniem zarówno narodu żydowskiego, jak i nienarodzonych dzieci, stoi zaprzeczenie istnieniu Boga jako Stwórcy. Pokutujemy za to, co zrobiliśmy jako narody, zabijając nasze dzieci – powiedział nam Bert Dorenbos, który ćwierć wieku temu założył z przyjaciółmi Cry for Life.

Figurek w Oświęcimiu było tysiąc, bo właśnie tysiąc dzieci jest zabijanych w ciągu dwóch dni w Wielkiej Brytanii, tysiąc w ciągu trzech dni w Niemczech i tysiąc w ciągu 12 dni w Holandii. Holokaust wciąż więc trwa. Jednak podobnie jak w czasie II wojny światowej, także dziś zbyt mało jest odważnych ludzi, którzy publicznie temu się przeciwstawiają.

To naprawdę dziecko?

Holendrzy z Cry for Life prężnie działają w swoim kraju, choć jest ich tylko kilkuset. W zeszłym roku ułożyli aż 33 tysiące figurek dzieci w 10. tygodniu życia płodowego przed siedzibą holenderskiego rządu w Hadze. 33 tysiące, bo właśnie tyle nienarodzonych, holenderskich dzieci jest mordowanych każdego roku w majestacie prawa. Tamta akcja wzbudziła wielkie poruszenie w całej Holandii. Bardzo negatywnie zareagowali na nią politycy, którzy odmówili przyjęcia figurek ofiarowanych im przez obrońców życia. – Oni nie chcą zmierzyć się z prawdą, że dziecko to jest nowa, indywidualna jednostka ludzka – mówi nam Michael van der Mast, inżynier elektryk z Rotterdamu i obrońca życia. A Bert Dorenbos, mieszkający pod Amsterdamem, dodaje: – Politycy odpowiadali nam, że nienarodzone dziecko to nie człowiek, że to jeszcze nic nie jest.

Co ciekawe jednak, media, w tym nawet telewizje głównego nurtu, informowały o tej akcji w sposób dość przychylny życiu. – Dziennikarze byli zaskoczeni, że człowiek tak wygląda już na tak wczesnym etapie rozwoju. Pytali w klinikach aborcyjnych: „czy to naprawdę jest 10-tygodniowe dziecko, ten model?”. A ludzie z personelu, dokonujący aborcji, nie mogli temu zaprzeczyć – wspomina Bert. Bierze na dłoń małą figurkę człowieka w dziesiątym tygodniu od zapłodnienia. – Zapytaj małe dziecko: „co to jest?”. Odpowie: „to jest dziecko” i nie będzie mieć co do tego żadnych wątpliwości. A wielu dorosłym z powodu wygody trudno przyjąć tę prawdę – dodaje.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie