Muzeum życia

Muzeum Historii Żydów Polskich ma szanse zmienić wizerunek naszego kraju, aby Polska nie była kojarzona jako miejsce zagłady Żydów, lecz jako ziemia, która przez tysiąc lat udzielała im gościny.

Miałem okazję zwiedzić stałą wystawę Muzeum Historii Żydów Polskich jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Idąc do gmachu muzeum, zastanawiałem się, jaki obraz mojej ojczyzny zobaczę? Czy widziany z perspektywy obozów koncentracyjnych – jako piekło Żydów? Czy na przykład przez pryzmat XVI i XVII wieku, gdy o naszym kraju pisano jako o raju dla wyznawców religii mojżeszowej. Do takich pytań skłania też miejsce, w którym wybudowano muzeum – na wprost pomnika Bohaterów Getta, który jest symbolem zagłady. Okazało się, że nie jest to muzeum Holocaustu. Ono nie mówi o śmierci, choć oczywiście to ważny wątek. To jest muzeum życia. Życia narodu, który znalazł schronienie w Polsce i przez blisko 1000 lat wiódł wśród Polaków normalną, pełną zarówno szczęścia, jak i trosk egzystencję, która została brutalnie zniszczona przez nazistów.

Ukryte piękno

Kiedy zobaczyłem budynek muzeum, byłem nieco rozczarowany. Kwadratowe pudełko ze szkła, wysokie co najwyżej na dwa piętra. Co w nim jest takiego, że jego autorzy – fińscy architekci Ilmari Lahdelma i Rainer Mahlamaki pokonali w konkursie taką sławę światowej architektury jak polski Żyd Daniel Libeskind? Odpowiedź znalazłem zaraz po wejściu do środka. Od dachu do podłogi „spływają” olbrzymie falujące powierzchnie jasnego kamienia, zajmując prawie całe wnętrze budynku (wystawa jest dwa poziomy poniżej parteru). Robią wrażenie. W zamysłach architektów to obraz Morza Czerwonego rozstępującego się przed Żydami uciekającymi z Egiptu. Pomysł piękna ukrytego pod niezbyt atrakcyjną formą zewnętrzną można odnaleźć w żydowskiej przeszłości. Na plakatach i folderach zachęcających do odwiedzenia muzeum przedstawiany jest klejnot ekspozycji – zrekonstruowane wnętrze XVII-wiecznej synagogi z Gwoźdźca. Replika dachu i sklepienia mieni się niezwykle intensywnymi kolorami, których użyto do namalowania zwierząt, roślin, Jerozolimy, Lewiatana i innych znaków mesjańskich. Widok jest olśniewający. Feeria barw wnętrza synagogi na pewno pozostanie w pamięci. Na czym polega tu ukryte piękno? Na ścianie bocznej rekonstrukcji znajdują się zdjęcia synagogi z zewnątrz. To był zwykły wiejski budynek przypominający dużą szopę, nikt nie podejrzewał, że skrywa w sobie takie bogactwo formy.

Kraj Polin

Składającą się z 8 galerii wystawę otwiera fragment legendy o tym, że Bóg wskazał Żydom Polskę jako kraj, w którym mogą się osiedlić i w którym będą bezpiecznie żyć. „A z niebios odpadł skrawek ze słowami: Idźcie do kraju Polanja. Przybyli więc do ziemi Polin, a Bóg zmiłował się nad nimi i byli w łasce u króla i panów. I zezwolił im król osiedlać się w całym królestwie, handlować jak kraj długi i szeroki, i służyć Bogu wedle prawa i wiary. A król chronił ich przed każdym wrogiem i nieprzyjacielem. Zamieszkał bezpiecznie lud Izraela w kraju Polin na długie lata”. Warto zwrócić uwagę, że Żydzi nazywali Polskę hebrajskim słowem „Polin” i właśnie ono stało się nazwą muzeum. Treść legendy wyznacza koncepcję, jaką posłużyli się twórcy. Polska jawi się jako kraj przyjazny Żydom, w odróżnieniu od innych państw Europy, w których doznawali masowych prześladowań. Już w XIII wieku książę kaliski Bolesław Pobożny w Statucie kaliskim zapewniał Żydom bezpieczeństwo, swobodę religijną, prawo do wolnego handlu. Wieki XVI i XVII w Polsce określane są jako „raj dla Żydów” albo złoty wiek. Mieli własny samorząd, rozwijali kulturę i naukę, osiedlali się w latyfundiach, zajmowali nie tylko handlem, lecz także dzierżawą młynów, karczm i browarów. Szacuje się, że w owym czasie istniało w Polsce 100 gmin żydowskich. W każdej z nich żyło od 5 do 30 tys. osób. Wśród samych Żydów trwała dyskusja, czy Polska jest dla nich rajem. Naczelny rabin Krakowa Mojżesz Ben Israel Isserles pisał w XVI w.: „lepiej jeść suche okruchy chleba, lecz żyć w spokoju w tym kraju”; z drugiej strony poznajemy także opinie krytyczne. Twórcy muzeum nie narzucają jednej interpretacji. To zresztą reguła towarzysząca licznym wątkom ekspozycji – przedstawiają problem tak, jak był on opisywany w czasie, w którym zaistniał, z różnych perspektyw, bez współczesnego komentarza. Na przykład pogrom kielecki poznajemy z krótkiej informacji oraz z artykułów w ówczesnej prasie, m.in. partyjnej i podziemnej, przytoczony jest również głos ówczesnego biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Jestem za a nawet ...
    03.12.2014 13:31
    jestem za artykułem a nawet przeciw ....
    Na portalu wiara spodziewałbym się jednak bardziej rzetelnego i obiektywnego artykułu. Wpędzanie Polaków w ciągłe poczucie winy i przepraszanie za niemieckie obozy koncentracyjne zlokalizowane w okupowanej przez Niemców Polsce , jest na poziomie mediów tzw. głównego nurtu kontrolowanego przez GW.
    Niemcy jednak byli jak zwykle doskonałymi strategami dla swoich idei, w tym przypadku zbrodniczych, lokalizując swoje obozy zagłady w Polsce. Raptem kilkadziesiąt lat po wojnie i zgodnie z sugestią w tytule artykułu - budujemy gigantyczne muzea aby przepraszać wszystkich za tzw. "polskie obozy zagłady" !!!!
  • tjz6
    03.12.2014 13:47
    To cenna inicjatywa, ale będzie szansą dopiero wtedy, gdy pedagodzy z Izraela czy USA i Kanady włączą to Muzeum w program wycieczek do Polski młodych Żydów. Bo póki co, to cel tych wycieczek jest jeden - pokazać miejsca zagłady i wracać. Młodzi Żydzi wyjeżdżają w przeświadczeniu, że Polska to miejsce, gdzie mordowało się ich przodków.
  • r
    04.12.2014 07:58
    Polin to nowa ziemia obiecana. Zacznij myśleć redaktorze. Dla nich tubylcy znaczą mniej niż Indianie.
  • sword
    22.12.2014 23:54
    180 baniek + 10 za każdy następny rok, ktoś ma wątpliwości, z której kieszeni to będzie szło?

    Kolejny dowód na to kto rządzi krajem...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie