Kocham Polskę

Więcej edukacji, mniej biurokracji. Nowy prezes ma nową wizję IPN. 
 I nie zawaha się jej użyć.

Wiadomość o tym, że Jarosław Szarek będzie kierował Instytutem Pamięci Narodowej, u jednych obudziła nadzieję, innych wręcz przeraziła. Co ciekawe – z tego samego powodu. Nowy prezes nie mówi bowiem o teczkach i lustracji, ale o edukacji narodowej.

Walka o pamięć – najważniejsza

– Naszym zadaniem jest przekazać prawdę o polskim dziedzictwie, zbadać je i upamiętnić – mówił podczas przesłuchania przed Kolegium IPN, zapowiadając wielki wysiłek tej instytucji skierowany w stronę podniesienia poziomu wiedzy historycznej, głównie wśród młodzieży. „IPN stanie się teraz narzędziem indoktrynacji nie tylko w mediach, ale i, co najgorsze, w szkołach” – straszył po ogłoszeniu wyników konkursu komentator „Polityki”.

– Problem lustracji odchodzi w przeszłość – oceniał J. Szarek podczas wystąpienia w Senacie. Jest oczywiście ważny, ale odchodzi wraz z ludźmi, których lustracja dotyczy, bo jest ich coraz mniej w życiu publicznym. Zawęża się przestrzeń do gry teczkami, czyli zarzutami o współpracę z komunistyczną bezpieką, co – zdaniem nowego prezesa – nie wyklucza jednak zasadności poszerzenia lustracji o kadrę naukową na wyższych uczelniach państwowych, dziennikarzy w mediach publicznych czy ludzi kultury, którzy pracują na kierowniczych stanowiskach, bo chodzi o zawody zaufania publicznego.

Ale nie są to już dziś kwestie o znaczeniu zasadniczym. Dla Jarosława Szarka kluczowa jest obecnie walka o pamięć i rząd dusz młodego pokolenia. Nie ma wątpliwości, że członkowie Kolegium, w końcu wybitni świadkowie historii i jej badacze, dokonując takiego, a nie innego wyboru, dali jednocześnie jasny sygnał, co dziś powinno być priorytetem Instytutu. Opinię tę podzielili posłowie i senatorowie, powołując w ubiegły piątek nowego prezesa IPN.

Solidna firma

Mieszka z żoną i czworgiem dzieci w samym sercu starego Krakowa, ale urodził się 53 lata temu w Czechowicach-Dziedzicach. Tam też przeżył karnawał „Solidarności” i zaangażował się w działalność opozycyjną jako kolporter i drukarz. W Krakowie skończył studia historyczne, ale temperament wypchnął go z bibliotek do redakcji „Czasu Krakowskiego”, pierwszego po wojnie niekomunistycznego dziennika założonego pod Wawelem przez środowisko podziemnej „Arki”. W tym środowisku w pewnym sensie pozostał do dziś, regularnie współpracując z „Arcanami”. Andrzej Nowak i Andrzej Waśko, kolejni szefowie tego pisma, w latach 90. właśnie w „Czasie” kształtowali szerokość horyzontów, lekkość pióra i dociekliwość młodego publicysty. I niewątpliwie na późniejsze czytelnicze sukcesy jego książek miał też wpływ ów kilkuletni staż dziennikarski.

Niebywałą sprawność warsztatową pokazał Szarek 9 lat temu, pisząc „Czarne juwenalia”, czyli historię powstania Studenckiego Komitetu Solidarności. Rzecz nie tylko w tym, że to książka dobra, rzetelna i ciekawa, ale też napisana w iście ekspresowym tempie, by zdążyć na 30. rocznicę powstania SKS. Dużo mówi się dziś o ideowości nowego prezesa IPN, warto więc dorzucić, że Jarosław Szarek to po prostu solidna firma. Niejednego redaktora i wydawcę ratował już z opresji. Trochę podobnie było i tym razem. Krakowski historyk (doktorat u prof. Ryszarda Terleckiego) w pewnym sensie przełamał niebezpieczny, bo przeciągający się impas wokół obsady stanowiska szefa IPN. – Mogę powiedzieć, że zdecydowanie Jarosław Szarek przekonał Kolegium – stwierdził po przesłuchaniach Sławomir Cenckiewicz, który sam wcześniej uchodził za jednego z „murowanych” kandydatów na prezesa.

Edukacja – misja specjalna

Kiedy Jarosław Szarek zapewnia, że wie, na czym polega edukacja patriotyczna, nie jest gołosłowny. Zajmował się nią zarówno w ramach pracy w instytucie, jak i „po godzinach”, pisząc książki. Objeździł setki szkół z prelekcjami i wykładami, spotykał się z dziećmi i młodzieżą, z nauczycielami i wychowawcami. Swoją pracę postrzega w kategoriach misji. – Historia to jest ciąg wielu pokoleń, tych, które były przed nami, i tych, które będą po nas. To Opatrzność nałożyła na nas obowiązek pamiętania. My tego obowiązku często przez minione ćwierć wieku nie chcieliśmy wypełniać – mówił w trakcie przesłuchań konkursowych, przywołując słowa Jana Pawła II przed katedrą na Pradze.

Lata pracy organicznej spędzonej wśród młodzieży nie napełniły go jednak otuchą. Wręcz przeciwnie. – Niech nie usypiają nas tysiące młodych ludzi na pogrzebach narodowych bohaterów i patriotycznych marszach. Maszeruje jedynie wąska elita młodego pokolenia, większość nie ma podstawowej wiedzy o polskiej historii. Do takich spustoszeń doprowadziła w ostatnich latach polska szkoła – ocenia J. Szarek.

Według nowego prezesa zadaniem IPN jest zmieniać tę sytuację. – Aby temu podołać, trzeba otworzyć IPN na partnerów społecznych. Czekają na to dziesiątki stowarzyszeń i rzesza młodych historyków pełnych zapału, gotowych podjąć tę pracę – wylicza prezes.

Choć owa młoda elita jest – zdaniem Szarka – wciąż bardzo wąska, to właśnie na niej chciałby się oprzeć w pracy edukacyjnej, bo bardzo wysoko ocenia jej determinację. – To przedstawiciele pokolenia, które chce się identyfikować z Polską, to młodzież, o której tak pięknie na pogrzebie płk. Szyndzielorza powiedział Bogdan Kasprowicz, że „z błota wyciągnęła hasło Bóg, Honor, Ojczyzna” – mówił podczas wystąpienia konkursowego, dodając: „IPN musi iść do tej młodzieży. To jest przyszła elita niepodległej Polski”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie