Stój, bo strzelam!

Rzadko się zdarza, żeby policjant został skazany za niewłaściwe użycie broni. Jednak funkcjonariusze sięgający po pistolet mają się czego bać.

Z zimną krwią odebrałeś życie chłopakowi! – krzyczała kobieta przypatrująca się wizji lokalnej przeprowadzanej w miejscu śmierci 22-letniego Cezarego W. Grupa znajomych zabitego wyzywała policję. Rzucono kilka petard. Wizję lokalną trzeba było przerwać.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w szczecińskich Podjuchach. Policyjny patrol próbował zatrzymać czarnego seata. Kierowca nie zahamował. Według zeznań funkcjonariuszy potrącił nawet jednego z nich. Mundurowy miał oddać strzał ostrzegawczy, a potem strzelić w kierunku samochodu. Trafił Cezarego W. prosto w głowę, co zabiło go na miejscu.

Kiedy policja strzela, prawie zawsze wybucha medialny spór. Zdarzają się jednak wyjątki, jak w przypadku policjanta z Płońska, który – podobnie jak jego szczeciński kolega po fachu – strzelił do uciekającego samochodu. Wprawdzie był poza służbą, ale 29-letni kierowca okazał się pijany, dwukrotnie potrącił funkcjonariusza, a w dodatku razem z ojcem pobił go metalowym prętem. Na tyle poważnie, że po wszystkim policjant trafił do szpitala. Oprócz niego nikt nie ucierpiał – mundurowy najpierw strzelał w powietrze, a potem w koła samochodu.

Sąd: obrona 
nie jest konieczna

– Polscy policjanci sięgają po broń rzadko. Nie mogą porównywać się z Francją czy Włochami, ewentualnie z Niemcami, krajem 2,5-krotnie większym od naszego. Zasady użycia broni są tam podobne – mówi nadkom. Dariusz Loranty, były policjant.

Zgodnie z ustawą funkcjonariuszowi wolno pociągnąć za spust, kiedy broni życia i zdrowia własnego lub innej osoby, gdy przestępca usiłuje mu zabrać broń albo nie chce odłożyć niebezpiecznego narzędzia. Strzelać można też w obronie konwoju czy ważnych obiektów. W razie aresztowania lub pościgu użycie broni dozwolone jest wtedy, kiedy „istnieje uzasadnione podejrzenie”, że uciekający popełnił poważne przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu innych albo może je popełnić.

Obecne zasady użycia broni obowiązują od niedawna. Jak przypomina dr hab. Justyn Piskorski, karnista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, w latach 90. ub.w. policjanci tłumaczący się przed sądem z użycia pistoletu mieli nie lada problem. Ich kłopoty zaczęły się od orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie funkcjonariusza, który zranił złodzieja uciekającego skradzionym samochodem. Nie miał go jak zatrzymać, więc nacisnął spust. Nikt nie zginął, obrażenia złodzieja zakwalifikowano jako średnie. SN uznał jednak użycie broni za nieuprawnione. Sędziowie orzekli, że policjant nie ma prawa powoływać się na zasadę obrony koniecznej, jeśli nie został bezpośrednio zaatakowany. W ten sposób utrudniono mundurowym strzelanie nie tylko w obronie osób trzecich, ale i we własnej.

– Orzeczenie było kuriozalne. Lata 90. to czas, kiedy policja strzelała coraz rzadziej, a przestępcy coraz częściej – mówi karnista.

W tamtym czasie skazujący wyrok usłyszał sierżant Jan Gala. Podczas interwencji na warszawskim Bródnie został zaatakowany przez grupę ludzi. Zastrzelił dwóch mężczyzn, ranił trzeciego. Nie poszedł do więzienia tylko dlatego, że gdy o sprawie zrobiło się głośno, prezydent Aleksander Kwaśniewski go ułaskawił.

Prawo zmieniło się dopiero w 2013 r. Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej dała policji (i innym służbom) większe uprawnienia niż dotychczas. Jeden z przepisów jest dokładnym zaprzeczeniem tego, co 20 lat wcześniej orzekł SN – pozwala funkcjonariuszowi na oddanie strzału w obronie innej osoby.

– Zdjęto z policji straszny ciężar – komentuje obecne przepisy Dariusz Loranty. – Wcześniej w skrajnym niebezpieczeństwie policjant musiał niczym sędzia decydować o sytuacji, bo nie miał precyzyjnego przepisu. Zostało to w miarę uporządkowane.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • user1
    28.08.2016 13:23
    "Zdaniem dr. hab. Justyna Piskorskiego polskie przepisy są bardzo podobne do tych z Zachodniej Europy (...) W Stanach Zjednoczonych policja ma bardzo duże uprawnienia (...)"

    No tak ale ma też i obowiązki. Czy p. Piskorski myśli, że w USA normą jest skazywanie ludzi za to, co się misiowi przyśniło? Bo tam też nie wynaleźli jeszcze kamer?

    "Proszę zauważyć, że w USA wszystkie interwencje Policji są nagrywane przez kamerę umieszczoną w mundurze policjanta. U nas przychodzi policjant i mówi, że widział, że grasz w pokemona. Spróbuj wygrać tę sprawę w sądzie."
    https://www.facebook.com/PrawoNaDrodze/posts/1022777944444566

    I podobnie mogło być w sprawie ze Szczecina. Może zastrzelony kierowca potrącił policjanta, a może mu się tak tylko "wydawało". Tak czy inaczej, brak zatrzymania się do kontroli nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla życia innych osób, żeby uzasadniało to użycie broni (może jeszcze strzelanki do pieszych przechodzących na czerwonym?). Nawet jeśli doszło do potrącenia, to policjant nie jest od wymierzania sprawiedliwości. A nawet gdyby, to polskie prawo nie przewiduje kary śmierci za potrącenie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie