Dwóch kierowników duchowych?

[21:14] <KaJa>: Czy Faustyna mogła na coś takiego liczyć? Watpię
[21:14] <ola61>: KaJa, mogła, ale nie urodziła się na ten czas
[21:14] <karolina1x>: mi jeden ksiądz powiedział odnośnie kierownictwa ważną rzecz... bardzo ważna i obowiązkowa jest modlitwa wzajemnie za siebie, nie tylko kierownik, ale też prowadzony
[21:15] <Didymos>: o, to jasne, Karolina, to podstawa
[21:15] <karolina1x>: no to mam mądrego kierownika, to był jego pierwszy warunek :)
[21:15] <langusta_>: jak rozróżnić, czy potrzebuję kierownika czy też nie?
[21:15] <martyna1804>: landżi, ja myślę, że to się wie ^^
[21:16] <Didymos>: Langusta, można się poradzić kogoś (np. spowiednika), albo zadecydować samemu, widząc swoje wysiłki i efekty mizerne
[21:17] <spamer>: ja powiem szczerze zasadę ograniczonego zaufania - tę z kodeksu drogowego - uznaję w życiu ;)
[21:18] <langusta_>: spamer, zaufanie nie wyłącza rozumu
[21:18] <karolina1x>: spamer, jasne... ale zapewniam Cię, że szczerość i pokora mogą zdziałać cuda ;)
[21:18] <spamer>: karolina, wierzę
[21:19] <spamer>: ale mam nieodparte wrażenie, że kierownicy duchowi to forma psychoterapeutów
[21:19] <spamer>: dla ludzi, którzy muszą się wygadać
[21:19] <spamer>: o swych problemach
[21:19] <karolina1x>: spamer, zależy, czego szukasz
[21:19] <karolina1x>: choć pewnie początki takie mogą być
[21:19] <Didymos>: Spamer, jeśli się zapomni o działaniu Łaski, to tylko to zostaje
[21:20] <karolina1x>: Spamer, jeśli zaprosisz do rozmowy Jezusa, to zapewniam Cię, że szczere wypowiedzenie wielu spraw da Ci nowe światło
[21:20] <karolina1x>: nawet jeśli to Twoje problemy... może one też potrzebują np. oczyszczenia czy uzdrowienia
[21:20] <Didymos>: raz jeszcze powtórzę: kierownik to nie "załatwiacz wszystkiego za mnie"
[21:21] <KaJa>: Ani nie głaskacz, Didymos - prawda?
[21:21] <skrzacik>: a co z tymi, którzy mają pewnego rodzaju lęk/ obawę o poproszenie kogoś o to prowadzenie, Did?
[21:21] <Didymos>: Skrzacik, pozbyć się lęku
[21:21] <skrzacik>: tylko jak, Did?
[21:21] <martyna1804>: pozbyć się lęku, opanować tremę/stres... to raczej trudne, jak nie bardzo trudne jest
[21:22] <skrzacik>: zgadzam się, martyna
[21:22] <Didymos>: wytłumaczyć sobie rozumowo, co będzie korzystniejsze dla mnie
[21:22] <martyna1804>: chociaż można, ja na żywca się wypowiadałam przed ludźmi, choć nie chciałam, myślałam, że zemdleję, ale się udało, choć mówię: nigdy więcej
[21:23] <martyna1804>: choć myślę <ale tego nie potrzebuję>, że jak bym poszła do ks i go poprosiła i by mi odmówił, to bym więcej nigdy nie próbowała
[21:23] <karolina1x>: przecież nic na siłę... a kierownikowi można powiedzieć o lęku, on też jest człowiekiem i zrozumie, pozwoli się oswoić z sytuacją
[21:23] <KaJa>: Skąd Wy bierzecie tych kierowników, że zapytam?
[21:23] <skrzacik>: dobre pytanie, Kaja
[21:23] <Joda>: ze świata, KaJa
[21:24] <karolina1x>: Kaja, ja czekałam na swojego całe lata i wymodliłam go sobie :)
[21:24] <skrzacik>: karolina, to mnie Ten na górze chyba przestał słuchać
[21:24] <karolina1x>: e tam... zawsze słucha
[21:25] <karolina1x>: ale może ma inną na razie drogę dla Ciebie, albo sprawdza Twoją cierpliwość, ufność
[21:25] <Didymos>: zauważcie, co napisała Karolina o 21:23
[21:25] <karolina1x>: Did, nie będę ukrywać, jeśli to ma być świadectwem, że na własnym przykładzie była ta wypowiedź
[21:25] <spamer>: są jakieś szacunki, ile procent wiernych potrzebuje kierownictwa??
[21:26] <Didymos>: Spamer, nie ma, nie da się robić takich statystyk
[21:26] <spamer>: siedząc w konfesjonale, można by się chyba pokusić o coś takiego
[21:26] <Didymos>: Spamer, jak siedzę w konfesjonale, to mnie raczej nie statystyki obchodzą
[21:27] <langusta_>: spamer, a po co Ci takie statystyki? co one wnoszą?
[21:27] <spamer>: nawet jak penitent 50. raz przychodzi do spowiedzi z jednym grzechem: "zapominałem paciorka porannego"
[21:29] <spamer>: statystyki mogłyby obrazować, ile osób nie radzi sobie na tyle z życiem, by szukać ratunku u kapłana
[21:29] <adzia1989>: Kto potrzebuje taką osobę (kierownika duchowego), to sam dobrze czuje
[21:30] <Didymos>: Spamer, w kierownictwie nie chodzi o to, by "radzić sobie z życiem"
[21:30] <spamer>: myślałem, przyznam szczerze, by ZACZĄĆ sobie radzić
[21:30] <Didymos>: Spamer, ani nie o to
[21:30] <martyna1804>: jak powiedział pięknie mój kochany mistrz duchowy: milczenie jest dozorcą życia wewnętrzenego, dla mnie to ja i Bóg - i nie kapuję, o co chodzi z kierownikiem <może dlatego, że mi go nie potrzeba>
[21:30] <KaJa>: Ja w ogóle nie miałam pojęcia nie tak dawno, że taka funkcja istnieje
[21:31] <KaJa>: Od jak dawna są kierownicy duchowi dla świeckich? Bo może dla kapłanów to byli
[21:31] <karolina1x>: martyna, bo tu już wcześniej pisali, że to moda i nie jest obowiązkiem, przychodzi kiedyś taki moment, że wiesz, że jest Ci potrzebny, wtedy starasz się wzrastać w wierze przy jego pomocy
[21:31] <adzia1989>: by prowadzić duchowo - pomóc pewne rzeczy zrozumieć
[21:33] <Joda>: chciałabym mimo wszystko być w relacji z kierownikiem duchowym jak do ojca...
[21:33] <KaJa>: Tylko ...żeby on zrozumiał... hmm... może z Pisma?
[21:33] <karolina1x>: Joda, to chyba może być niebezpieczne
[21:34] <Joda>: niekoniecznie
[21:34] <Joda>: szacunek, otwartość jest cenna
[21:34] <karolina1x>: no czasem ktoś miał zakłócone relacje ze swoim i potem w kierowniku odkrywa ojca i jego ciepło, a to nie jest dobre
[21:34] <Didymos>: z kierownikiem nie buduje się żadnych relacji, jedyna relacja, na którą się powinniśmy kierować to "ja<--->Bóg"
[21:34] <spamer>: a tak prościej spowiadając się i mówiąc: "powiątpiewałem o prawdzie wiary takiej to a takiej..." - czy aby nie domagamy się wyjaśnienia i pomocy...
[21:34] <spamer>: takie wyjaśnienie to już forma kierownictwa??
[21:35] <karolina1x>: Did, masz absolutną rację... wszystko inne zakłóca pracę
[21:35] <karolina1x>: i wtym ja-Bóg kierownik ma być Jego śladem?
[21:36] <spamer>: ta relacja zakłada trwanie w ciszy na modlitwie
[21:36] <spamer>: a nie przy uchu jakiegoś kierownika
[21:37] <Didymos>: korzystam z pomocy kierownika nie dlatego, że mi z nim dobrze idzie, nie dlatego, że on jest fajny i pasuje mi relacja... ale jedynie dlatego, że widzę, iż pomaga mi to w odnajdowaniu Boga w moim życiu
[21:37] <karolina1x>: czyli jest śladem
[21:37] <spamer>: to zdanie trochę wyklucza pschoterapię
[21:38] <KaJa>: psychoterapię? kogo, czego?
[21:38] <spamer>: wcześniej odnosiłem się do niej
[21:39] <spamer>: jako do odpowiednika
[21:39] <Didymos>: kierownika trzeba traktować trochę jak narzędzie, akurat potrzeba mi takiego klucza to mam go i już, daje się coś odkręcić, coś dokręcić;)
[21:39] <karolina1x>: spamer, wyobraź sobie np., że nosisz jakieś zranieneie i kierownik może Ci w tym też pomóc odnaleźć Boga, więc coś tam jest z tej psychoterapii
[21:40] <KaJa>: Czy tylko o odnalezienie Boga w kierownictwie duchowym chodzi?
[21:40] <spamer>: dlatego też pytałem, karolino, czy prośbę o rozwianie jakiejś wątpliwości o prawdzie wiary można już nazwać kierownictwem
[21:40] <Didymos>: Spamer, w kierownictwie duchowym nie idzie o szukanie zrozumienia czegokolwiek
[21:40] <Palolina>: o wiarę?
[21:41] <Didymos>: to wejście na inny teren i poziom o wiele głębszy niż zwyczajne "nie rozumiem, a chcę"
[21:41] <karolina1x>: Did, ale pomaga nam przecież zrozumieć wiele
[21:41] <spamer>: ale rozwianie owych wątpliwości są drogą do Boga
[21:42] <Didymos>: Karolina, to jest skutek uboczny, a i tak nie wszystko będziemy widzieć, rozumieć...
[21:42] <karolina1x>: rozmiem
[21:43] <Didymos>: raz jeszcze powtórzę: chodzi o odnajdowanie Boga w moim życiu, tylko o to
[21:43] <spamer>: czy kierownictwo zaczyna się i kończy na kratce konfesjonału?
[21:43] <spamer>: czy może być prowadzone powiedzmy poza sakramentem pokuty?
[21:43] <Didymos>: Spamer, to zupełnie coś różnego od spowiedzi, choć może się łączyć
[21:44] <Palolina>: czy kierownictwem mogą być objęte osoby, nie mogące otrzymać rozgrzeszenia?
[21:44] <Didymos>: Palolina, mogą
[21:44] <Edyp>: ale czy kierownictwo duchowe nie narusza standardów, polegających na tym, że jest jeden Bóg... chodzi o to, żeby umysł osoby korzystającej z pomocy duchowej nie przyjął kierownictwa duchowego jak zastępstwa w indywidualnej drodze ku Życiu
[21:46] <Edyp>: ja pytam właściwie, dlaczego zastępuje się indywidualny kontakt ze sobą... poprzez instruktorów duchowych...?
[21:46] <Joda>: zastanawiam się, czy kierownictwa duchowego nie może zastąpić głęboka, szczera modlitwa do Boga? Tylko sama świadomość, że ON jest i wie resztę. Przeciez Bóg sobie poradzi bez posredników.
[21:46] <spamer>: dobre pytanie, Joda
[21:46] <Didymos>: Joda, w niektórych przypadkach może, dlatego pisałem, że nie każdy potrzebuje
[21:47] <Palolina>: Didymos, a tak z punktu widzenia kierownka - czy "kierowanie" cudzą wiarą pomaga także kierownikowi zbliżyć się do Boga?
[21:47] <Joda>: więc dlaczego Bóg prowokuje do szukania kierownika??
[21:47] <Didymos>: Palolina, owszem
[21:47] <Didymos>: Joda, widocznie potrzeba
[21:47] <adzia1989>: Did - a skąd wiemy, że nie potrzebuje??
[21:47] <karolina1x>: Joda, masz rację, na początku Faustyna też nie miala kierownika, a dostała, bo o to prosiła, tylko Jezus jej powiedział, że On jest jej prawdziwym kierownikiem





















«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie

Reklama

Reklama

Reklama