Ile odziedziczyliśmy...?

[21:40] <karolina1x>: a tak sobie ostatnio po dwóch wydarzeniach myślałam, ile odziedziczyliśmy po dziadkach albo rodzicach
[21:40] <karolina1x>: tzn. chodzi mi o wiarę
[21:40] <ataner155>: zależy od dziadków i rodziców
[21:40] <karolina1x>: raz to o gromnicy, o której wczoraj pisałam
[21:41] <karolina1x>: a dwa... to pamiętam, jak moi rodzice uczyli mnie, że jak się przechodzi obok kogoś, kto pracuje mówi się SZCZĘŚĆ BOŻE, a dziś to raczej tego się nie robi
[21:41] <ola62>: pięknie napisała Spes o swojej babci, którą bardzo kochała - ona prowadziła mnie do kościoła, a potem ja ją, bardzo mi się to podobało:)
[21:41] <Ka_>: Ja nie mam pojęcia. Osobiście myslę, że to nie dziedziczenie po baciach czy mamach
[21:42] <karolina1x>: Ka, to jest dziedzictwo
[21:42] <_Didymos_>: dziedziczymy owszem sporo, ale w sferze obyczajów i zachowań kulturowych, wiara natomiast kształtuje się później i o ile się nakłada na te zwyczaje (wypełnia je treścią), to wtedy mamy komplet
[21:42] <Ka_>: Hmm. Wszystko zresztą zalezne, jak, kto i co rozumie przez wiarę. Swoją wiarę
[21:42] <Ka_>: Tak. Dziedzictwo. Tyle że Boże
[21:42] <karolina1x>: Did, ale to zaczyn, na którym się rośnie
[21:43] <_Didymos_>: zgadzam się, Karolina
[21:43] <karolina1x>: niedawno znajomy ksiądz opowiadał, jak w sklepie powiedział Bóg zapłać i obok się dziwili jakby był kosmitą
[21:43] <_Didymos_>: tyle, że jak widać (sama to stwierdziłaś), że sam zaczyn nie wystarczy
[21:43] <Ka_>: Wiara kształtuje się później? Tzn. w jakim wieku wg Ciebie, Did?
[21:43] <_Didymos_>: do śmierci, Ka, do śmierci
[21:44] <karolina1x>: zresztą czy stać nas dziś na takie słowa publicznie? na wsi to pewnie jeszcze tak, ale w mieście?
[21:44] <spamer>: tyle, że jest odbierane jako jakieś archaiczne sfromułowanie
[21:44] <spamer>: coś jak "mocium panie" :D
[21:44] <ataner155>: karolina... a Ty tak mówisz?
[21:44] <ataner155>: to już wiesz, czy nas stać
[21:44] <karolina1x>: ata, ja jestem w mieście ;)
[21:45] <ola62>: karolina, tu po dzień dzisiejszy, przechodząc obok drugiego człowieka, mówi się: GrüssGott
[21:45] <ataner155>: karolina... a w mieście to kosmici mieszkają?
[21:45] <karolina1x>: ale pmiętam, że na wsi nigdy nie mówiłam "dzień dobry" pracującym, tylko "Szczęść Boże"
[21:45] <ataner155>: tak, karolina... ale tym, co w polu pracowali -teraz traktor zagłusza... nie ma się co wychylać
[21:46] <_Didymos_>: Karolina, dziś raczej mamy do czynienia z ucieczką od wiary wyznawanej publicznie, wielu się wstydzi po prostu być posądzonym o dewocję
[21:46] <karolina1x>: no właśnie :(
[21:46] <ataner155>: karolina - to zamisat się smucić... zacznij tak mówić... ktoś powinien... czemu nie Ty?
[21:46] <karolina1x>: ata, nie powiedziałam, że tak nie mówię, nie wyparłam się nigdy wiary
[21:46] <karolina1x>: a wracając do zapalania gromnicy... nasze babcie wiedziały, gdzie szukać pomocy
[21:46] <_Didymos_>: komunistyczne hasło: "wiara jest sprawą prywatną" robi swoje... ot mentalność homo sovieticus
[21:47] <Gabi_K>: niestety, ta tzw. wiara jest często zwykłą dewocją, więc czemu się dziwić?
[21:47] <ola62>: Didymos ma rację
[21:47] <Ka_>: Tylko powiedzcie mi, czy naprawdę forma "Bóg zapłać" jest tak niezmiernie ważna? Ja mówię "dziękuję"
[21:48] <ola62>: Ka, ja do księdza zawsze "Bóg zapłać" i "dziękuję" - bo to różne formy
[21:48] <ataner155>: ja nię piszę o wypieraniu wiary... ale o przyznawaniu się do niej, gdy nie pytają
[21:48] <ataner155>: karolina... poco więc rozmawiać? ...smucić się i wzdychać ...skoro sama tego nie wprowadzisz ...ma to sens?
[21:48] <_Didymos_>: sądzę, że dzisiejsze nasze unikanie form religijnych, ma swoje źródło w takiej dziwacznie pojętej nowoczesności
[21:49] <karolina1x>: a w nowoczesności nie ma miejsca na Boga
[21:49] <wladek>: a to niby dlaczego, Karo??
[21:49] <karolina1x>: wladek, to moje spostrzeżenie
[21:49] <karolina1x>: a nie stwierdzenie
[21:49] <ataner155>: karola... a może Twoja codzienność?
[21:49] <_Didymos_>: pamiętacie, kiedyś nawet tu na czacie ktoś (wcale chyba nie niewierząca osoba) przyczepił się do powitania "szczęść Boże"...
[21:49] <spamer>: na katoliku wciąż sie tego czepiają
[21:50] <Ka_>: To nie dziwaczność, Did. Trzeba było języka staropolskiego przez wieki nie zmieniać
[21:50] <Gabi_K>: mój proboszcz też wita się "dzień dobry" i mówi "dziękuję" - wcale nie posądzam go o brak wiary, przeciwnie
[21:51] <Gabi_K>: za to na pewno nie posądzi go nikt o dewocję
[21:51] <Arek71>: musimy być dumni z naszego Boga i starać się to okazywać
[21:51] <ataner155>: tia... Gabi... o nowoczesność... będzie taki swojski ksiądz, bo "dzień dobry" mówi
[21:51] <ola62>: Gabi, grzeczności nigdy za wiele, ale te słowa utożsamiają nas z naszą religią
[21:51] <Gabi_K>: to nie ma nic wspólnego ze "swojskością"
[21:52] <Gabi_K>: są ważniejsze rzeczy w naszej wierze niż formy powitania, bądź podziękowań
[21:52] <Gabi_K>: chociaż to też ma swą cenę
[21:52] <ola62>: i ksiądz też powinien o tym pomyśleć, Gabi
[21:52] <karolina1x>: albo np. nowoczesność w mieszkaniu... i już brak miejsca na święty obrazek czy krzyż, bo się gryzie w formie
[21:52] <ataner155>: karola - i już wiesz, co kupić w prezencie ;)
[21:52] <Gabi_K>: ja ciągle uważam, że zaczynać należy od BAZY
[21:53] <Gabi_K>: ta reszta to też ważna, ale podrzędna
[21:53] <ola62>: przecież nikt tego nie wymaga, to powinno wypływać z serca i podkreślać tradycję
[21:53] <_Didymos_>: "ważniejsze rzeczy"... ciekawe jak można dochować wierności rzeczom ważniejszym, nie dochowując tejże w małych...?
[21:53] <Ka_>: Arek - są różne formy przekazania dumy. Niekoniecznie językiem, którego nie używam, bo nigdy nie nauczyłam się
[21:53] <Gabi_K>: często skupiamy się na znakach, a zapominamy o sensie
[21:54] <Gabi_K>: Didymos - Ksiądz z całą pewnością radzi sobie z całokształtem
[21:54] <karolina1x>: otóż to ...dochowywać wierności w najmniejszych rzeczach
[21:55] <ola62>: małe - odcięte, a później nie ma problemu z odcięciem tych najważniejszych, ech... jak kto tego nie rozumie... trudno
[21:55] <Gabi_K>: ale czasem należy wybrać, na czym się skupić na początek
[21:55] <Ka_>: Didymos - to może powiedz mi, dlaczego ludzie wchodząc w miasto, odchodzą od swej gwary? Języka, którym przez lata się posługiwali
[21:56] <karolina1x>: Ka, ja nadal mówię dialektem
[21:56] <karolina1x>: a mieszkam w mieście już 15 lat
[21:56] <_Didymos_>: jak na moje oko, to ktoś, kto np. nie ma w domu krzyża, ktoś, kto uważa, że wieszanie religijnych stricte obrazków jest przeżytkiem dla starszego pokolenia, ktoś, kto nigdy nie używa form przyzywania z wiarą Pana Boga w zwykłą codzienność...
[21:56] <_Didymos_>: nie ma szans być ok w pryncypiach
[21:56] <Ka_>: Dlaczego tak ochoczo odrzucają wszystko ze swoich korzeni?
[21:57] <_Didymos_>: Ka, jak mówiłem wyżej: głupio pojmowana nowoczesność
[21:57] <Gabi_K>: zrozumienie, prawdziwa wiara - nie ta zabobonna powoduje to wszystko pozostałe automatycznie
[21:57] <Gabi_K>: i taki człek nie boi się, że go posądzą o dewocję
[21:57] <Gabi_K>: takich ludzi się podziwia, a nie wyśmiewa
[21:57] <spamer>: może bardziej moda niż nowoczesność
[21:58] <wladek>: Gdy spojrzeć na historię, to, co zostało z ubiegłych wieków ze sztuki materialnej - to przede wszystkim dzieła związane z kultem religijnym
[21:58] <_Didymos_>: mam w parafii niewiastę, starsza, głucha nawet i ktoś by powiedział: "ot taka kościelna babka", zawsze, gdy przychodzi do kościoła, najpierw się modli chwilę, a później do sąsiadów w ławce krzyczy: "niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" :)
[21:58] <karolina1x>: ja pamiętam, jak moja babcia chodziła po pokoju i wciąż nuciła maryjne pieśni, zastępowało jej to radio i mi też, zresztą w ogóle mam bardzo cenne wspomnienia z moją babcią związane
[21:59] <karolina1x>: jej modlitwa trwała cały czas
[21:59] <Gabi_K>: Didymos - osobiście podziwiam te wszystkie starsze panie - one wierzą bardzo ładnie
[21:59] <Gabi_K>: choc często naiwnie
[21:59] <ola62>: Didymos, i super babka, w ten sposób pdtrzymuje tradycję
[21:59] <Gabi_K>: i super
[21:59] <Gabi_K>: a nie dla " podtrzymywania tradycji"
[22:01] <ola62>: u mnie w domu dzień mama zaczynała od modlitwy i śpiewu: "kiedy ranne wstają zorze..." - było mi wtedy tak błogo, dziś to powielam, codziennie
[22:01] <_Didymos_>: zawsze to mówię, że trzeba nam dziękować za te "kościelne babcie, klepiące różańce"
[22:01] <Ka_>: Więc te starsze panie też są różne, co wcale nie znaczy, że jedne mniej wierzą niż drugie
[22:01] <karolina1x>: wczoraj ks u mnie w kościele mówił, że starsze panie to najwierniejsza publiczność Pana Boga
[22:02] <Gabi_K>: ale dziura między "kościelnymi babciami" a wspołczesnym zapotrzebowaniem jest zbyt wielka i głęboka
[22:02] <Gabi_K>: i tu trzeba pracować
[22:02] <_Didymos_>: dla mnie to one są znakami od Pana Boga, że jednak ktoś jeszcze się modli z całą powagą na tym zwariowanym świecie
[22:02] <karolina1x>: zapotrzebowaniem? co tzn.?
[22:03] <ola62>: Gabi, pamiętaj, że ci dzisiejsi młodzi też będą starzy i jeśli teraż mniej wierzą, to i tak wrócą...
[22:03] <gosia2999>: ale z drugiej strony mechaniczne klepanie różańca tez nie jest OK
[22:03] <Chambawamba>: Gabi K... wiesz co... dzisiaj religia przesunęła się w kierunku przyjemności... jestem religijny, bo to daje mi przyjemność
[22:03] <Gabi_K>: może, ola...
[22:03] <Gabi_K>: bzdura, Chamba
[22:03] <ataner155>: wychodzi więc na to, że nie ma sensu się martwić o młodzież... na stare lata i tak zasiądą w ławeczkach z różańcem w ręku
[22:03] <_Didymos_>: Gosia, może dla Ciebie, dla nich to rzeczywisty kontakt z Panem Bogiem
[22:03] <karolina1x>: gosia, nie możemy ocenić czyjejś modlitwy
[22:03] <karolina1x>: nie ma takiego miernika
[22:04] <gosia2999>: czy klepanie różańca podczas Mszy Św. ma sens? nie ma
[22:04] <ataner155>: gosia ...a skąd ta Twoja pewność, że nie?
[22:04] <ola62>: gosia, może dla Ciebie, weź pod uwagę innych, którzy widzą w tym sens
[22:05] <karolina1x>: w czasie Mszy Świętej to raczej nie powinno się modlić różańcem
[22:05] <_Didymos_>: Gosia, powtarzam: dla Ciebie, i dziwiłbym się, gdyby miało to dla Ciebie sens, dla nich ma i wara nam od ich odniesień do Pana Boga
[22:05] <spamer>: gosia, zazwyczaj pytają, czy to nie grzech... ;)
[22:05] <spamer>: i szczerze mówiąc, zdania mogą być podzielone
[22:05] <gosia2999>: uważam, że gdy jest Msza Św. powinno się na niej skupić, a nie klepać wtedy różaniec
[22:05] <Ka_>: gosia - klepanie po prostu nie ma sensu, z klepania można usnąć
[22:06] <_Didymos_>: u najstarszych to zrozumiała pozostałość po Mszy Świętej łacińskiej
[22:06] <Gabi_K>: ocenianie religijności innych jest kolejnym przykładem nietolerancji, a więc niezgodności z Nauką Jezusa
[22:06] <ataner155>: gosia... jak widzę, Ty się skupić nie potrafisz... skoro zauważasz babcie z różańcem... poza tym one inaczej... ano właśnie, Did
[22:07] <gosia2999>: różaniec to jedna z najtrudniejszych modlitw i skupienie się na nim jest bardzo trudne
[22:07] <karolina1x>: a ktoś z Was pamięta coś, co czyniły babcie Wasze? jakieś zwyczaje, związane z wiarą?
[22:07] <_Didymos_>: ale też dzisiaj one własnie (te babcie) są jedynymi (no może nie jedynymi, ale...), które wyrażają rzeczywiste oburzenie i zgorszenie zachowaniami niektórych w świątyni
[22:08] <ataner155>: gdyby mi zależało na skupieniu... to tylko na to zmarnowałabym całe życie

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie