Trzcinę opatrzyć

Do sali obok piętrowych łóżek obwieszonych ubraniami schodzą się mieszkańcy placówki i ich przyjaciele - wśród nich ludzie z gitarą i biskup Andrzej. Razem są na Mszy św., razem na agapie. Dziś to bezdomni zapraszają do stołu.

Z osobami z noclegowni mamy kontakt od około dwóch lat – mówi Darek z Diakonii Miłosierdzia wspólnoty Hallelu Jah. – Najpierw zapraszaliśmy ich na kolacje do naszej poradni, która mieści się przy ul. Prądzyńskiego. Z czasem to my zaczęliśmy przychodzić do nich. Co miesiąc odprawiana jest tutaj Eucharystia, specjalne spotkania odbywają się w Adwencie, Wielkim Poście czy przy takich okazjach, jak peregrynacja relikwii św. Alberta Chmielowskiego. Odwiedzamy również ośrodek interwencji kryzysowej dla kobiet przy ul. Pomorskiej. Do naszej wspólnoty należy kilka osób, które bardzo mocno doświadczyły ubóstwa. Chcemy być blisko takich ludzi.

Rany i nadzieje

Osoby, które wytrwale pokazują bezdomnym, gdzie szukać siły do prostowania zawiłych życiorysów, wiedzą, co mówią. Andrzej wraca pamięcią do śmierci ojca, który zginął w wypadku spowodowanym przez pijanych żołnierzy sowieckich, i swój późniejszy wypadek, po którym został kaleką; wspomina łapczywe szukanie przyjemności, doświadczenie pustki, samobójcze plany i... nieoczekiwane spotkanie z Bogiem. Jędrek przywołuje pamiętne chwile w czasie powodzi w 1997 r., gdy niespodziewanie poruszyły go skierowane do młodzieży słowa Jana Pawła II usłyszane w telewizji, Janusz mówi m.in. o doświadczeniu bliskości Boga, jakie przeżył kiedyś pod rozgwieżdżonym niebem.

– Powiedz mi, chłopie, dlaczego ja mam w to wszystko wierzyć!? Kiedy nie mam co jeść, gdzie spać, nie mam znikąd słowa otuchy – wykrzykuje ktoś z końca sali, gdy Andrzej mówi o Chrystusie. Po chwili ktoś inny chce zacząć dyskusję o... inkwizycji i „złych księżach”.

Spotkania w noclegowni nie zawsze bywają łatwe. Jej mieszkańcy noszą w sercu głębokie rany. Niewiele mówią o swoich przeżyciach. Ale oto pan w niebieskiej bluzie chętnie rozmawia z biskupem o tym, na czym polega „intencja Mszy św.”, panowie z tyłu podchwytują pieśń uwielbienia, a w czasie agapy pan Krzysztof – choć ma na sprawy wiary swoje własne, specyficzne spojrzenie – debatuje o Jezusie i końcu świata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie