Zaciskają pasa

Pogrążonych w kryzysie Portugalczyków czekają ciężkie czasy. Nie dość, że na przyszły rok spodziewany jest wzrost bezrobocia do najwyższego od 40 lat poziomu, to nowy rząd podnosi podatki, likwiduje etaty i redukuje przywileje. Także własne.

Miesiąc po objęciu władzy przez centro-prawicowy rząd Pedro Passosa Coelha, nowy portugalski gabinet cieszy się wysokim zaufaniem społeczeństwa. Ci, którym zmiany wdrażane przez koalicję socjaldemokratów i ludowców dały się już we znaki, narzekają, ale po cichu. Nawet największym krytykom trudno dziś oskarżać rząd, który konsekwentnie naprawia fatalny stan państwowej kasy i walczy z nadużyciami finansowymi we własnych szeregach. Nikły odzew na zachęty do masowych protestów, wysyłane do społeczeństwa przez komunistów i radykałów z Bloku Lewicy, którzy z kretesem przegrali czerwcowe wybory, dowodzi, że Portugalczycy posłusznie poddają się „rządowej gilotynie”.

Nieuniknione cięcia

Jeszcze długo przed wyborami prezydent Portugalii Aníbal Cavaco Silva w telewizyjnym orędziu do narodu zaapelował o gotowość do poświęceń. Ostrzegł swoich rodaków przed nadchodzącymi „trudnymi latami”. – Czas skończyć z beztroskim zadłużaniem się i liczeniem na to, że ktoś po raz kolejny poda nam pomocną dłoń – mówił prezydent, nawiązując do przyznanej Portugalii pożyczki przez UE i MFW.

Podpisana w maju br. umowa kredytowa na odbiór 78 mld euro zobowiązała nowy rząd do realizacji jej wytycznych. Te zaś nie należą do najłatwiejszych. Przewidują m.in. ograniczenie do końca 2011 r. wydatków budżetowych o 2,3 mld euro. Poza kilkuprocentowymi cięciami emerytur powyżej 1500 euro dokonano też skrócenia z 3 lat do 1,5 roku okresu otrzymywania zasiłku dla bezrobotnych. Dodatkowo zapowiedziano kilkunastoprocentową redukcję etatów w wojsku i administracji publicznej, a także cięcia wydatków na służbę zdrowia i wdrażanie surowego reżimu oddłużania portugalskich szpitali o co najmniej 200 mln euro w 2012 r.

Redukcje bez odzewu

Wdrażane przez nowy rząd reformy okazały się surowsze niż cięcia poprzedników. Niespodziewanie jednak uspokoiły Portugalczyków. Naród, którego prawie wszystkie grupy społeczne paraliżowały kraj zimowo-wiosennymi strajkami, postanowił dać szansę centroprawicowej koalicji. Dlaczego? Komentatorzy twierdzą, że Portugalczycy zrozumieli, iż przez ostatnie lata byli wodzeni za nos przez premiera José Sócratesa. – Już podczas kampanii wyborczej widać było, jak społeczeństwo odwraca się od zużytych hurraoptymistycznych haseł, którymi szermował lider socjalistów. W obliczu pogarszającej się sytuacji kraju naród łatwo odczytał nieszczerą retorykę szefa rządu – uważa Maria Avillez, dziennikarka tygodnika „Expresso”.

Pierwsze tygodnie rządów socjaldemokratów i ludowców, nasycone decyzjami uderzającymi w większość społeczeństwa, nie wywołują jednak masowego buntu, podobnego do greckich protestów. Ludzie nie wylegli na ulice nawet po zapowiedzeniu przez rząd ograniczenia o połowę bożonarodzeniowego dodatku dla funkcjonariuszy sektora publicznego, stanowiącego równowartość ich miesięcznych pensji.

Zdaniem ekspertów, korzystny dla gabinetu Passosa Coelha jest fakt, że „trudną do realizacji umowę z MFW i UE podpisali jeszcze socjaliści”. – To największe dziś opozycyjne ugrupowanie ma więc związane ręce i nie może krytykować nowego gabinetu za to, że wdraża postanowienia wynegocjowane przez socjalistów – zauważa Marcelo Rebelo de Sousa, ekspert w dziedzinie politologii na Uniwersytecie Lizbońskim.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie