Spotkania z przyrodą: Pożyczona Ziemia

Smutny widok zaczynają przedstawiać kwiaciarnie, gdzie sztuczne kwiaty coraz bardziej wypychają żywe. Widać to też na cmentarzach

Pochwalony bądź, mój Panie, przez matkę naszą Ziemię,
która nas żywi i utrzymuje,
wydając wszelki owoc, barwne kwiaty i zioła.

św. Franciszek "Pieśń słoneczna" 

Na katowickim rynku w związku z jarmarkiem świątecznym wyrosły obsypane kwiatami drzewa, niestety plastikowe, na betonie oczywiście. Nie przeczę, że znajdą się osoby zachwycone imitacjami kwitnącej wiśni, czy jabłoni. Ma być przecież kolorowo i rozrywkowo. Na te prawdziwe drzewa, pachnące, cieszące oko swą naturalnością, delikatnością płatków i rojem owadów pobrzękujących cicho, należało jeszcze poczekać. W przeciwieństwie do tworzywa sztucznego autentyczne żywe drzewa nie rosną i nie kwitną na zawołanie. Czekać współczesny człowiek jednak nie lubi. A Katowice, jakby na przekór i z przymrużeniem oka, nazywają siebie Miastem Ogrodów.

„Musisz (…) zawsze pamiętać, że twój dom, w którym mieszkasz, że twoja książka, którą czytasz, że twoje łóżko, w którym śpisz, że twoja szata, którą nosisz na sobie – że to, co pozornie posiadasz, w rzeczywistości nie jest twoją własnością, ale Boga, który ci to wszystko pożyczył” - napisał Roman Brandstaetter w „Kręgu biblijnym i franciszkańskim”. W tym zdaniu zawiera się esencja franciszkanizmu. Śmiało można je również odnieść do kwestii ekologii. Przyroda była przecież bliska św. Franciszkowi, a on sam został w poprzednim stuleciu ogłoszony patronem ekologów. To, co nas otacza, nie jest naszą własnością. Morza i oceany, lasy, łąki, drzewa, kwiaty, ptaki, sarny, zające, pszczoły, motyle, powietrze i wiele, wiele innych cudów natury zostało nam pożyczone. Tylko w jakim stanie to oddamy?

Smutny widok zaczynają przedstawiać kwiaciarnie, gdzie sztuczne kwiaty coraz bardziej wypychają żywe. Widać to też na cmentarzach, zwłaszcza na Wszystkich Świętych, a ten trend z każdym rokiem się zwiększa, niestety. Jaskrawe imitacje, sztuczne, fałszywe, szybko trafiające na śmietnik (albo w bardziej pesymistycznej wersji do rzeki bądź do lasu) – to spadek naszych czasów dla przyszłych pokoleń na kolejne kilkaset lat. Z mikroplastikiem i betonem w pakiecie. 

„Nie dziedziczymy ziemi po naszych przodkach, pożyczamy ją od naszych dzieci”. Nie wiadomo, kto pierwszy to powiedział, ale trafnie to ujął. Nasza Ziemia pożyczona, wyeksploatowana i zaśmiecona. Jej kondycja jest zależna również od naszych osobistych wyborów zakupowych, czy wypoczynkowych. Oczywiście można też żyć zgodnie z sentencją przypisywaną Madame de Pompadour: „Po nas choćby potop”. Tylko, czy rzeczywiście takiej Ziemi chcemy dla siebie i tych, co przyjdą po nas?

*

Tekst z cyklu Spotkania z przyrodą

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie