Posłodzić po polsku się nie da

Weronika Zaguła mówi o nowoczesnym patriotyzmie, harcerskim ekumenizmie i biało-czerwonych wypiekach.

Agata Puścikowska: W kilka miesięcy stałaś się chyba najpopularniejszą konserwatywną youtuberką...

Weronika Zaguła: Nie wiem, czy najpopularniejszą, czy monopolistką. :-) Po prostu na razie konkurencji nie mam. Wszystko zaczęło się od tego, że mój chłopak, Jan, namówił mnie do stworzenia wideobloga. Na początku byłam sceptyczna: owszem, vlog to gatunek interesujący, nowoczesny i dający duże możliwości docierania do szerokiego odbiorcy. Ale jednocześnie wymagający: filmik trzeba dobrze nagrać, oświetlić, uatrakcyjnić. Na szczęście sprawami technicznymi zajął się Jan, który przekonał mnie, że „mam potencjał, a talentów się nie zakopuje”. :-) I podzieliliśmy się pracą. Ja czuwam dziennikarsko nad treścią, szukam, czytam... On kręci, montuje, dba też, by przekaz był zrozumiały, proponuje tematy.

Dużo czasu zajmuje Wam stworzenie jednego filmu?

Czasem idzie szybko, innym razem – nawet cały dzień. Po nakręceniu filmu wspólnie go oglądamy, dyskutujemy. Bywa, że nagrywamy od nowa, bo wydaje się nam zbyt sztywny, nudny czy niezrozumiały. A po nagraniu ja idę do kuchni i zajmuję się gotowaniem, a Jan siada do komputera i montuje.

Tu feministki zawyły...

No, nie ma u nas gender. Jan mi mówi: „byłaś gwiazdą, a teraz obiad by się przydał”. Więc każdy idzie do swoich zajęć.

Twoje codzienne zajęcia to Radio Plus. A jego...?

Jan robi doktorat ze... sztucznej inteligencji. Zajmuje się innowacjami, jest typem naukowca państwowca, który stara się pracować dla dobra kraju. Nie „tenkraju”, żeby zacytować klasyka, ale Polski.

Współczesny patriotyzm? Skąd się to w Was bierze?

Myślę, że z wychowania. Przez wiele lat byłam w ZHR. Jan w... ZHP. Teraz jesteśmy bardzo ekumeniczną, harcerską parą. :-) W mojej drużynie, jak i w drużynie Jana, klimaty patriotyczne są bardzo silne. Jestem już trochę za duża na „ganianie po lesie”, choć tak spędzamy wolny czas, ale wartości zaszczepione w dzieciństwie pozostają i dobrze, by rozwijały się w konkretnym kierunku. Mam sporą potrzebę działania, zmieniania miejsca, w którym żyję.

I dlatego powstały Wasze filmiki?

Myślę, że tak. Filmiki teraz, a wcześniej chociażby moja książka dla dzieci: o żołnierzach wyklętych. Wracając do internetu: wyszliśmy z Janem z założenia, że YouTube jest wielką siłą, najczęściej jednak wykorzystywaną do gadania o makijażach lub grach komputerowych. Jan był pewien, że poprzez to narzędzie można docierać do ludzi z innymi treściami, nieco poważniejszymi. Miał rację. Pierwszy filmik, nagrany cztery miesiące temu, dotyczył wmawiania nam, Polakom, że znajomość własnej historii prowadzi do nacjonalizmu i że warto wyprzeć się korzeni, bo wtedy będziemy... lepsi. Po wrzuceniu filmu do sieci poszliśmy na pizzę. Siedzieliśmy wieczorem, jedliśmy i nieco przestraszeni czekaliśmy na ciąg dalszy. Czy w ogóle ktoś to obejrzy. W sumie wciąż tak robimy. Wrzucamy film, wyłączamy internet w telefonie i idziemy na randkę z poczuciem dobrze przeżytego dnia i czekamy, czy ktoś obejrzy.

Oglądają. W sumie wszystkie filmy to dziś 530 tys. wyświetleń.

Moje zaskoczenie i radość są ogromne. Staramy się więc nagrywać regularnie, wrzucać filmy zawsze w poniedziałki wieczorem. Nie zawsze się udaje ze względu na brak czasu i zmęczenie.

A tematy? Leżą na ulicy?

Czasem rzeczywiście wystarczy podnieść. Bywa, że gdy dzieje się coś wyjątkowo frapującego, nie mogę wręcz wytrzymać do poniedziałku wieczorem. Przecież taki tekst KOD-u, który ukazał się w „Gazecie Wyborczej”, o tym, co wziąć do więzienia, gdy już zaczną się aresztowania, to marzenie każdego publicysty czy... satyryka.

Filmik zresztą jest mocno satyryczny.

Nie dało się tego potraktować poważnie. Ale są też filmy dużo poważniejsze. Choćby na temat czterech kłamstw o projekcie ustawy aborcyjnej. Pracowaliśmy nad tematem długo, bo trzeba się było pochylić nad projektem ustawy i skonfrontować go z kłamstwami medialnymi. Udało się. Co mnie cieszy: większość odbiorców tego filmiku stanowili mężczyźni. Po filmie zauważyłam, że wiele kobiet zaczęło kanał oglądać. Pisały, że mówię w ich imieniu, a jednocześnie w nowoczesny sposób. To bardzo miłe, że kobieta kobiecie...

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie