Europa plus minus

Próba stworzenia superpaństwa europejskiego musi skończyć się rozpadem Unii Europejskiej w dzisiejszym kształcie. A tworzenie jednej europejskiej armii będzie jednocześnie osłabianiem NATO. Moskwa tylko na to czeka.

Albo-albo

Trzeba przyznać, że propozycja szefa PiS jest tyleż zaskakująca, co nie do końca spójna. Bo albo tworzymy supermocarstwo, superpaństwo, z jednym prezydentem, jedną polityką zagraniczną itd. – jak w propozycji niemiecko-francuskiej – albo decydujemy się na realną większą suwerenność państw, które łączą tylko wspólny rynek, swobodny przepływ osób i unia celna. Próba stworzenia supermocarstwa, przy jednoczesnym zachowaniu dalej niż dzisiaj idącej niezależności, to pomysł wewnętrznie sprzeczny. Albo federacja, albo konfederacja. Polska powinna raczej naciskać, by Unia Europejska stała się na nowo tym, czym była w swoich początkach – przede wszystkim unią gospodarczą, bez żadnych quasi-państwowych aspiracji. W przeciwnym wypadku nie ma szans na zaproszenie do nowej Unii ponownie Wielkiej Brytanii, co w swoim projekcie postuluje także Kaczyński. Jeśli Zjednoczone Królestwo faktycznie z UE wyjdzie i jeśli miałoby kiedykolwiek do niej powrócić, to tylko w przypadku, gdy instytucje unijne, dziś ingerujące zbyt mocno w kompetencje państw narodowych, albo przestaną istnieć, albo radykalnie ograniczą swój apetyt na władzę.

Więcej NATO?

Wygląda więc na to, że na razie nikt w Europie, łącznie z Polską, nie ma wystarczająco dobrego pomysłu na to, jak poradzić sobie z kryzysem po Brexicie. Jak utrzymać kruchą jedność i nie zaprzepaścić zupełnie projektu zjednoczenia, najlepszego, jaki przytrafił się Europie od setek lat. W kontekście szczytu NATO w Warszawie szczególnie dla bezpieczeństwa Polski ważna może okazać się propozycja amerykańskiego „Washington Post”, który tuż przed szczytem napisał, że odpowiedzią na Brexit powinno być wzmocnienie roli NATO w Europie. „W międzyczasie Stany Zjednoczone mogą w najlepszy sposób wesprzeć Wielką Brytanię i Europę, stając się aktywniejszym i wyraźniejszym liderem NATO, w którym Wielka Brytania zachowa członkostwo. Skoro Unia Europejska słabnie albo zagrożona jest rozpadem, ku zadowoleniu Władimira Putina, pana Xi i innych adwersarzy, jedynym antidotum jest wzmocnienie transatlantyckiego partnerstwa militarnego, które wypełni powstającą lukę między Londynem a kontynentem” – sugeruje „Washington Post”. W praktyce oznaczałoby to i tak wzmocnienie zaangażowania USA. A to jest mało realny scenariusz. Bo przecież i tak większość krajów członkowskich NATO to te same państwa, które tworzą rozpadającą się UE. W tym Niemcy, które są zainteresowane raczej budową armii europejskiej, osłabiającej de facto rolę NATO, a przede wszystkim USA, które są w Sojuszu najważniejszym państwem. Niemcy mają ambicję odgrywania podobnej roli w Europie. Superpaństwo miałoby być kolejnym narzędziem do realizacji tej ambicji. Pytanie, jak Polska ma odnaleźć się na tak mocno zagospodarowanej mapie geopolitycznej. Żeby z jednej strony nie odwrócić się do Niemiec plecami, udając, że gdzieś na Wyspach to znajdziemy pewnego sojusznika, ale też nie dając się wciągnąć w bezwładną masę, w której nie mamy za wiele do powiedzenia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie